Społeczność
blog.ekologia.pl   Blogerzy   bleblak   SUNIA NA WAKACJACH
21

SUNIA NA WAKACJACH

Sezon urlopowy się zaczął; wyjeżdżają rodziny, wyjeżdżają paczki znajomych, zabierają też ze sobą zwierzęta. A możliwości jest wiele. Na ten moment zarówno hotele, jak i kwatery prywatne czy gospodarstwa agroturystyczne, oferują miejsce także dla naszych czworonogich przyjaciół, dość często zdarza się, że bezpłatnie lub za symboliczną kwotę 20zł niezależnie od długości pobytu. Jak widać, niektórym właścicielom zwierząt, taka oferta także nie odpowiada. Co zatem robią by zadowolić siebie i swoje oczekiwania? W drodze na wakacje, sruuu pieska czy kotka na wieś. A nóż widelec znajdzie się tam jakaś Violetta Willas (z całym szacunkiem dla Pani Violetty, którą podziwiam), która przygarnie kolejnego podrzutka przeszkadzającego właścicielom w realizacji ich planów życiowych. I tak prawie dwa tygodnie temu "na wakacje przyjechała" SUNIA, dobrotliwy i ciepły mieszaniec o czarnym umaszczeniu. Nie od początku docierało do niej, co zafundowali jej ukochani PAŃSTWO, ponieważ miała cieczkę. Wataha psów z okolicy nieustannie adorowała SUNIĘ i szarżowała wokół mojego domu. Niektórzy psi panowie przywłaszczyli sobie nawet starą szopę, w której trzymam różne narzędzia, okazując mi swoim uzębieniem, że mam nie przeszkadzać i schodzić im z drogi, bo mają tu ważne sprawy do załatwienia. Moje koty ogłupiałe i wystraszone, wyniosły się do sąsiada na czas psich walk i orgii. Po kilku dniach SUNIA została odwieziona do hotelu dla zwierząt w Łodzi przy ul. Kosodrzewiny. Nie mogłam jej zatrzymać. Tak, jak nie mogę zatrzymać młodziutkiej kotki, którą ktoś podrzucił cztery dni temu. KICIĘ mogę jednak u siebie przytrzymać i szukać dla niej nowego domku. SUNIA zaś w przyszłym tygodniu będzie już do adopcji- po szczepieniu, zaczipowaniu i sterylizacji. Będę aktualizowała informacje na ten temat.

Czy znajdzie się ktoś wśród Was, kto może dać dom, któremuś z tych zwierząt? Wiem, że nie każdy może, ale pomóżcie mi przynajmniej poszukać dla nich domku. Popytajcie znajomych, a jeśli ktoś ma profil na Facebook, proszę, niech wstawi ten artykuł na swoim profilu. Wśród moich znajomych odzew jest bardzo słaby, tym bardziej jestem ogromnie wdzięczna tym, którzy do tej pory pomogli mi ogłosić adopcję. Gdyby znalazła się osoba, która zdecyduje się na adopcję, bardzo proszę o wysłanie mi wiadomości. Jeszcze raz serdecznie dziękuję :)

fot.1 SUNIA- bardzo wrażliwa, przyjacielska, grzeczna, pęknie jej serce, jesli będzie musiała pozostać w hotelu (dla bezdomnych zwierząt to znaczy tyle, co pobyt w schronisku).

fot.2 KICIA-nie była zbyt dobrze traktowana przez poprzedniego właściciela. Chudzinka garnie się do człowieka, jest spragniona głaskania, ale jest przy tym bardzo płochliwa i ostrożna.

fot.3

Dziękuję, zwłaszcza w imieniu zwierzaczków :))

Z ostatniej chwili.......

Tymczasem Kicia ma już dom. Pojechała ze mną do Bełchatowa, a tam oprócz nowej rodziny czekały na nią na podwórku dwa fantastyczne labradory i kocurek Przecinek, praktycznie w tym samym wieku co Kicia. Od nowego pana na Dzień Dobry mała dostała miseczkę świeżej wody i pełną michę pachnącego jedzonka. Zaklinowała się jednak od razu w jakiejś dziurze, ale doskonale ją rozumiem: przeżyła silny stres w trakcie podróży, pieski widywała tylko na stosowną odległość... no i znowu nowi ludzie....nowe zapachy, nieznany teren... Jestem spokojna i wierzę, że teraz ma dobre, godziwe życie. A przyznam, że odbierałam przedziwne telefony, zresztą za wiele ich nie było.

Kicia raz jeszcze:

Serdecznie dziękuję wszystkim za udostępnienie bloga i proszę o jeszcze, ze względu na Sunię. Ma dach nad głową i jedzenie, bo jest w hotelu, ale dla zwierząt bezdomnych niczym się to nie różni od pobytu w schronisku. To nie jest dobre miejsce dla psów czy kotów, zwłaszcza takich, które mają charakter Suni.

Ten wpis czytano 3137 razy.
Pisałam o dwóch zwierzaczkach, które szukały domków. Kicia domek znalazła, o tym w ostatnim fragmencie bloga, natomiast dalszych losów SUNI nie znam. Zapewniono mnie, że SUNIA będzie podana na stronie adopcyjnej, tymczasem przez jakiś rok od jej zabrania nie widziałam jej na stronie i niczego nie mogłam się dowiedzieć. W gminie, która płaciła za jej pobyt, powiedzieli, że nie mają czasu i pieniędzy na skontrolowanie. Hotel na Kosodrzewiny, to miejsce dość specyficzne, niestety... :(
Marlena - Piątek, 15 Marzec 2013 20:40
Czy reszta tych zwierzaczków znalazła dom?
Asiunia - Piątek, 15 Marzec 2013 16:12
Każdy z pewnością zna 10 przykazań. A czy znacie 11-te???

11 przykazanie - NIE PORZUCAJ

Nie porzucaj zwierząt podczas wakacji to akcja ksiązek "Z KOTEM' dla dzieci i róznych magazynów. Tzw. ksiązki "z koeym" czytane pod namiotem. Fajna akcja - polecam.
Renata Zarzycka - Niedziela, 21 Sierpień 2011 16:37
Ja w ogóle się temu dziwię, jak można tak przedmiotowo traktować istoty żywe i zastanawiam się, jak wygląda stosunek takiego człowieka, do innych ludzi. Bo jeśli nie zauważa, że zwierzę czuje i cierpi...
Tymczasem Kicia ma już dom. Pojechała ze mną do Bełchatowa, a tam oprócz nowej rodziny czekały na nią na podwórku dwa fantastyczne labradory i kocurek Przecinek, praktycznie w tym samym wieku co Kicia. Od nowego Pana na Dzień Dobry mała dostała miseczkę świeżej wody i pełną michę pachnącego jedzonka. Zaklinowała się jednak od razu w jakiejś dziurze, ale doskonale ją rozumiem: przeżyła silny stres w trakcie podróży, pieski widywała tylko na stosowną odległość... no i znowu nowi ludzie....nowe zapachy, nieznany teren... Jestem spokojna i wierzę, że teraz ma dobre, godziwe życie. A przyznam, że odbierałam przedziwne telefony, zresztą za wiele ich nie było. Serdecznie dziękuję wszystkim za udostępnienie bloga i proszę o jeszcze, ze względu na Sunię. Ma dach nad głową i jedzenie, bo jest w hotelu, ale dla zwierząt bezdomnych niczym się to nie różni od pobytu w schronisku. To nie jest dobre miejsce dla psów czy kotów, zwłaszcza takich, które mają charakter Suni.
Marlena - Sobota, 30 Lipiec 2011 11:33
Też pozwolę sobie zalinkować min.na FB bo głupota ludzka poraża ale zawsze rozpowszechnienie opisów zwierzaków daje nadzieje na znalezienie domu dla nich.

Dobry i potrzebny wpis.

Każdy kto traktuje żywe zwierze jak rzecz nabyta nie zasługuje dla mnie na miano Człowieka.

Jacek Kul - Środa, 27 Lipiec 2011 22:37
Ja mam cztery koty, no i każdego roku zawsze ktoś wyrzuca koło mnie jakiegoś zwierzaka. Ale w końcu i wieś pęka- zdarza się, że ktoś weźmie taką znajdkę, ale to z kolei powoduje, że tych zwierzątek w sezonie przybywa, bo ludzie przyzwyczajają się do tego.
Pies na plaży... Psa można jednak zawsze zostawić w domu, nie trzeba włóczyć go w trzydziestostopniowe upały. Jeśli jednak nie można zapewnić zwierzęciu odpowiednich warunków, nie powinno się go po prostu mieć- to nie jest zabawka. Ale my tu sobie możemy tylko pogadać niestety, a głupota ludzka głupotę pogania. Przydałoby się jednemu czy drugiemu narobić wstydu albo przysolić jakąś karę- może to by choć troszkę poskutkowało. Masz rację z tą edukacją, choć obawiam się też, że jest ona w wystarczającej dawce i odpowiednio przystępna, ale wielu ludzi z zasady nie będzie się edukować, wychodząc z założenia, że to banalne i naturalne, że to się po prostu wie i nikt nie będzie jednemu czy drugiemu prawił morałów na ten temat. Dziękuję Ci Małgorzato za pozytywną reakcję :)
Marlena - Niedziela, 03 Lipiec 2011 00:28
Niestety też już mam trzy koty i dwa psy, które pokazuję często na fotografiach, ale popytam znajomych. Przez kilka dni byłam nad morzem i zobaczyłam jeszcze jedną straszną głupotę ludzką. Trzymanie psa na smyczy w pełnym słońcu , przez kilka godzin na plaży. Rozumiem, że często nie ma co z tym psem zrobić, ale niestety zabieranie go ze sobą na plażę to też nie jest dobry pomysłJ
Biedne zwierzęta siedzą z wywieszonymi językami , często szczekają i skamlą upminając się o wodę i odrobinę cienia. Zabieranie psa na nadmorską plażę powinno być zakazane przynajmniej w godzinach południowych. Co innego psy wędrujące rano i wieczorem ze swoimi opekunami po brzegu plaży. Obserwowałam i nawet zwróciłam uwagę jednej pani, która niestety ,odwróciła sięo do mnie plecami i nie zareagowała. Widziałam później na mieściej tego psa trzęsącego się jak w gorączce. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że pies też może dostać udaru słońca. Niestety tzw. dobrzy właściciele psóww często są bezmyślni nie mają podstawowej wiedzy na temat ich pielęgnacji .Mimo wielu audycji jakie pojawiły się w telewizji nadal nasze społeczeństwo ma niewystarczającą wiedzę na temat zwierząt domowychTakich aktów bezmyślności właścicieli psów i kotów wobec swoich ulubieńców można wymienić bardzo wiele. Ja niestety spotykam się z nimi bardzo często.
MAŁGORZATA ŻMIJEWSKA - Sobota, 02 Lipiec 2011 00:20
Michał, dzięki wielkie- trafiłeś w samo sedno! Faktycznie jednym z większych problemów w tej chorej sytuacji jest to, że akceptujemy taki stan rzeczy. Nawet jeśli zauważamy niepokojące zachowania właścicieli zwierząt lub obserwujemy zwalniający gdzieś przy lesie samochód, z którego ktoś wyrzuca psa czy kota, nie reagujemy- a wystarczyłoby zgłosić taki fakt odpowiednim służbom, podając numery rejestracyjne samochodu.
Marlena - Sobota, 25 Czerwiec 2011 21:39
Urocze kotki na zdjęciach. Miejmy nadzieję, że świadomość ludzi rośnie i tych dojrzałych do dorosłości będzie gryzło sumienie na sama myśl o pozostawieniu zwierzaczka w parku lub w schronisku. Niesttey fali pozbywania sie 'milusińskich" nie zatrzymamy, ale trzeba o tym rozmawiać, aby ludzie sie zastanawiali nad tym problemem i przestali akceptowac takie zachowanie u siebie i u swoich znajomych - aby wyrażali swoje niezadowolenie z tego faktu.
Michał Zarzycki - Sobota, 25 Czerwiec 2011 17:00
Dzięki serdeczne Waldek. O to mi właśnie chodzi- jeśli ktoś nie może, to niech przynajmniej poda dalej. Na Facebook np. jest taki profil założony http://www.facebook.com/home.php#!/event.php?eid=219458591414940 Akcję popieram w 100% , ale w zasadzie nie wiem o co tam chodzi, bo kilkakrotnie wstawiałam post o Suni i Kici i nie ma żadnej reakcji, kompletnie żadnej. A czy tak trudno wcisnąć "like", żeby zobaczyło to więcej osób? Dziś rano licznik na tej stronie wskazywał ponad 23000 osób odwiedzających stronę, ponad 23000!!! Bardzo mnie martwi zatem totalny brak reakcji. Co ciekawsze, pojawiły się tam inne apele podobne do mojego i również nikt na nie nie reaguje. Smutne to bardzo. Cieszę się bardzo, że na Was mogę liczyć.
Dzięki :)
Marlena - Środa, 22 Czerwiec 2011 08:10
Zgadzam się z Marleną i moimi przedmówcami całkowicie. Przygarnąć kotkę czy suczkę, nie możemy, bo mamy własną pupilkę, też znajdę, jej fotka jest w mojej galerii. Jedynie spróbuję informację posłać dalej.
Pozdrawiam :-)
Waldek
Waldemar - Wtorek, 21 Czerwiec 2011 13:29
Wielkie dzięki :)))
Marlena - Niedziela, 19 Czerwiec 2011 22:30
Witaj, dołączyłem info na Facebooka, pozdrawiam.
Gość - Niedziela, 19 Czerwiec 2011 21:17
To co rodzice czasem pokazują dzieciom, jest karygodne. Ale chyba nie jesteśmy w stanie za bardzo temu zapobiec. Natomiast faktycznie Janku, przydałoby się rozsądne ustawodawstwo, a jeszcze bardziej egzekwowanie przepisów. Psy i koty nagminnie są wyrzucane, a faktycznie na ulicy i w lasach ląduje coraz więcej zwierząt egzotycznych. W Lublinie jest jedyne schronisko dla zwierząt, które przyjmuje także węże, żółwie, wszelkiej maści jaszczurki, a nawet ślimaki. Sama przywiozłam stamtąd ślimaka (Achatina fulica), mieszka ze mną prawie rok i bryka po akwarium, jakby ślimakiem nie był :)
Zanim ktokolwiek podejmie decyzję o tym, by mieć kotka, króliczka miniaturkę czy nawet modliszkę, powinien się zdrowo zastanowić nad tym. Każde zwierzę je, czasem choruje i nierzadko wymaga specjalistycznego sprzętu czy karmy, a to wszystko kosztuje. Wyjazd na wakacje, to kolejna sprawa, z którą sporo ludzi nadal sobie nie radzi.
Brak wiedzy na temat hodowli danego gatunku również przynosi opłakane skutki: z tej przyczyny w lesie polskim można spotkać węża boa np. Że już nie wspomnę o plagach niedożywienia czy krzywicy u delikatnych gadów.
Chipowanie i wydawanie paszportów jest dostępne, ale niestety nieobowiązkowe. W naszym urzędzie gminy chipowanie uważają np. za bzdurny pomysł, choć nie wiem dlaczego. Gdyby właściwe służby dzięki temu miały adres właściciela, mogłyby wyciągnąć odpowiednie konsekwencje. A tak... Ci co powinni się tym zajmować, wykręcają się jak mogą, a nieudolni właściciele i właściciele idioci pozostają bezkarni, produkując kolejne bezdomne, nierzadko katowane lub niewłaściwie utrzymywane zwierzęta. Dziękuję Janku Tobie i wszystkim osobom, które zainteresowały się losem SUNI i KICI. Dziękuję także Redakcji Ekologia.pl za tytuł "Blog tygodnia"- mam nadzieję, że przyniesie to dobry skutek i zwierzątka znajdą się w końcu w kochających i mądrych rodzinach.
Marlena - Niedziela, 19 Czerwiec 2011 20:10
Tak mówi się o tym nawet w TV to temat co roku aktualny.
Piesek na zdjęcieu jest sliczny. Pozdrawiam.
Renata Zarzycka - Niedziela, 19 Czerwiec 2011 10:28
Heh, jeśli kogoś stać finansowo, to niekoniecznie emocjonalnie. Żeby mieć zwierzę, to trzeba być wewnętrznie przygotowanym- nie sztuka kupić mu smycz czy legowisko, jeśli się ma kasę. Sztuką dać jest psu czy kotu miłość i opiekę. Przykładem takiej bezmyślności jest właśnie to, co opisałaś Iza: dali smycz, ale nie znali największych potrzeb psiaka. Ale może jednak trafił w dobre ręce- ja też mieszkam na wsi i zapewniam Cię, że moje koty wyglądają i czują się najlepiej w całej gminie :) Nie dobrze jednak, jeśli zwierzę tak wędruje od domu do domu- ono też czuje :)
Marlena - Niedziela, 19 Czerwiec 2011 09:46
Fajny piesek zasługujący na dom ale w dzisiejszych czasach jest mało ludzi wrażliwych na krzywdę ludzką a co dopiero mowa o zwierzętach!! Ja niedawno a właściwie moja córcia wracając od koleżanki znalazła pieska - malutki taki,wystraszony. Przygarnęliśmy go choć mamy już jednego. Potem dałam go koleżance bo jej córka go chciała - tak jej się podobał . Ale zawiodłam się - psa mieli 2tygodnie i oddali na wieś,teraz nawet nie wiem jak mu jest ! Nie zaufam już w tej kwestii nikomu.Przygarnę ale nie dam w obce ręce. A zapowiadało się wspaniale - kupione miał wszystko od smyczy po legowisko i takie tam. I GDZIE TA LUDZKA WRAŻLIWOŚĆ . Zastanówcie się ludzie.
Iza Stępniak (Dobrowolska) - Niedziela, 19 Czerwiec 2011 08:31
Każda forma pomocy jest dobra, bo szanse wtedy dużo większe :)
Marlena - Sobota, 18 Czerwiec 2011 23:39
No tak... od razu wiedziałem , że wakacje to powróci temat porzucanych zwierząt ...straszne ,,,ja już mam psa dlatego niestety nie pomogę ale chociaż powiem mojemu znajomemu lekarzowi weterynarii bo on pomaga właśnie w znajdowaniu nowych właścicieli -pozdrawiam!
Robert - Sobota, 18 Czerwiec 2011 23:02
Ewa, dziękuję Ci jak nie wiem co i jeszcze po 1000 kroć bardziej :))
Marlena - Sobota, 18 Czerwiec 2011 21:37
Bardzo pocieszną mordkę ma Sunia. Wstawiłam ten artykuł na mój profil na Facebooku, tylko tyle mogę zrobić.Oby znalazła właściciela który ją nie opuści już nigdy.Pozdrawiam Cię serdecznie, Ewa.
Ewa - Sobota, 18 Czerwiec 2011 20:16