Sezon urlopowy się zaczął; wyjeżdżają rodziny, wyjeżdżają paczki znajomych, zabierają też ze sobą zwierzęta. A możliwości jest wiele. Na ten moment zarówno hotele, jak i kwatery prywatne czy gospodarstwa agroturystyczne, oferują miejsce także dla naszych czworonogich przyjaciół, dość często zdarza się, że bezpłatnie lub za symboliczną kwotę 20zł niezależnie od długości pobytu. Jak widać, niektórym właścicielom zwierząt, taka oferta także nie odpowiada. Co zatem robią by zadowolić siebie i swoje oczekiwania? W drodze na wakacje, sruuu pieska czy kotka na wieś. A nóż widelec znajdzie się tam jakaś Violetta Willas (z całym szacunkiem dla Pani Violetty, którą podziwiam), która przygarnie kolejnego podrzutka przeszkadzającego właścicielom w realizacji ich planów życiowych. I tak prawie dwa tygodnie temu "na wakacje przyjechała" SUNIA, dobrotliwy i ciepły mieszaniec o czarnym umaszczeniu. Nie od początku docierało do niej, co zafundowali jej ukochani PAŃSTWO, ponieważ miała cieczkę. Wataha psów z okolicy nieustannie adorowała SUNIĘ i szarżowała wokół mojego domu. Niektórzy psi panowie przywłaszczyli sobie nawet starą szopę, w której trzymam różne narzędzia, okazując mi swoim uzębieniem, że mam nie przeszkadzać i schodzić im z drogi, bo mają tu ważne sprawy do załatwienia. Moje koty ogłupiałe i wystraszone, wyniosły się do sąsiada na czas psich walk i orgii. Po kilku dniach SUNIA została odwieziona do hotelu dla zwierząt w Łodzi przy ul. Kosodrzewiny. Nie mogłam jej zatrzymać. Tak, jak nie mogę zatrzymać młodziutkiej kotki, którą ktoś podrzucił cztery dni temu. KICIĘ mogę jednak u siebie przytrzymać i szukać dla niej nowego domku. SUNIA zaś w przyszłym tygodniu będzie już do adopcji- po szczepieniu, zaczipowaniu i sterylizacji. Będę aktualizowała informacje na ten temat.
Czy znajdzie się ktoś wśród Was, kto może dać dom, któremuś z tych zwierząt? Wiem, że nie każdy może, ale pomóżcie mi przynajmniej poszukać dla nich domku. Popytajcie znajomych, a jeśli ktoś ma profil na Facebook, proszę, niech wstawi ten artykuł na swoim profilu. Wśród moich znajomych odzew jest bardzo słaby, tym bardziej jestem ogromnie wdzięczna tym, którzy do tej pory pomogli mi ogłosić adopcję. Gdyby znalazła się osoba, która zdecyduje się na adopcję, bardzo proszę o wysłanie mi wiadomości. Jeszcze raz serdecznie dziękuję :)
fot.1 SUNIA- bardzo wrażliwa, przyjacielska, grzeczna, pęknie jej serce, jesli będzie musiała pozostać w hotelu (dla bezdomnych zwierząt to znaczy tyle, co pobyt w schronisku).
fot.2 KICIA-nie była zbyt dobrze traktowana przez poprzedniego właściciela. Chudzinka garnie się do człowieka, jest spragniona głaskania, ale jest przy tym bardzo płochliwa i ostrożna.

fot.3

Dziękuję, zwłaszcza w imieniu zwierzaczków :))
Z ostatniej chwili.......
Tymczasem Kicia ma już dom. Pojechała ze mną do Bełchatowa, a tam oprócz nowej rodziny czekały na nią na podwórku dwa fantastyczne labradory i kocurek Przecinek, praktycznie w tym samym wieku co Kicia. Od nowego pana na Dzień Dobry mała dostała miseczkę świeżej wody i pełną michę pachnącego jedzonka. Zaklinowała się jednak od razu w jakiejś dziurze, ale doskonale ją rozumiem: przeżyła silny stres w trakcie podróży, pieski widywała tylko na stosowną odległość... no i znowu nowi ludzie....nowe zapachy, nieznany teren... Jestem spokojna i wierzę, że teraz ma dobre, godziwe życie. A przyznam, że odbierałam przedziwne telefony, zresztą za wiele ich nie było.
Kicia raz jeszcze:

Serdecznie dziękuję wszystkim za udostępnienie bloga i proszę o jeszcze, ze względu na Sunię. Ma dach nad głową i jedzenie, bo jest w hotelu, ale dla zwierząt bezdomnych niczym się to nie różni od pobytu w schronisku. To nie jest dobre miejsce dla psów czy kotów, zwłaszcza takich, które mają charakter Suni.








11 przykazanie - NIE PORZUCAJ
Nie porzucaj zwierząt podczas wakacji to akcja ksiązek "Z KOTEM' dla dzieci i róznych magazynów. Tzw. ksiązki "z koeym" czytane pod namiotem. Fajna akcja - polecam.
Tymczasem Kicia ma już dom. Pojechała ze mną do Bełchatowa, a tam oprócz nowej rodziny czekały na nią na podwórku dwa fantastyczne labradory i kocurek Przecinek, praktycznie w tym samym wieku co Kicia. Od nowego Pana na Dzień Dobry mała dostała miseczkę świeżej wody i pełną michę pachnącego jedzonka. Zaklinowała się jednak od razu w jakiejś dziurze, ale doskonale ją rozumiem: przeżyła silny stres w trakcie podróży, pieski widywała tylko na stosowną odległość... no i znowu nowi ludzie....nowe zapachy, nieznany teren... Jestem spokojna i wierzę, że teraz ma dobre, godziwe życie. A przyznam, że odbierałam przedziwne telefony, zresztą za wiele ich nie było. Serdecznie dziękuję wszystkim za udostępnienie bloga i proszę o jeszcze, ze względu na Sunię. Ma dach nad głową i jedzenie, bo jest w hotelu, ale dla zwierząt bezdomnych niczym się to nie różni od pobytu w schronisku. To nie jest dobre miejsce dla psów czy kotów, zwłaszcza takich, które mają charakter Suni.
Dobry i potrzebny wpis.
Każdy kto traktuje żywe zwierze jak rzecz nabyta nie zasługuje dla mnie na miano Człowieka.
Pies na plaży... Psa można jednak zawsze zostawić w domu, nie trzeba włóczyć go w trzydziestostopniowe upały. Jeśli jednak nie można zapewnić zwierzęciu odpowiednich warunków, nie powinno się go po prostu mieć- to nie jest zabawka. Ale my tu sobie możemy tylko pogadać niestety, a głupota ludzka głupotę pogania. Przydałoby się jednemu czy drugiemu narobić wstydu albo przysolić jakąś karę- może to by choć troszkę poskutkowało. Masz rację z tą edukacją, choć obawiam się też, że jest ona w wystarczającej dawce i odpowiednio przystępna, ale wielu ludzi z zasady nie będzie się edukować, wychodząc z założenia, że to banalne i naturalne, że to się po prostu wie i nikt nie będzie jednemu czy drugiemu prawił morałów na ten temat. Dziękuję Ci Małgorzato za pozytywną reakcję :)
Biedne zwierzęta siedzą z wywieszonymi językami , często szczekają i skamlą upminając się o wodę i odrobinę cienia. Zabieranie psa na nadmorską plażę powinno być zakazane przynajmniej w godzinach południowych. Co innego psy wędrujące rano i wieczorem ze swoimi opekunami po brzegu plaży. Obserwowałam i nawet zwróciłam uwagę jednej pani, która niestety ,odwróciła sięo do mnie plecami i nie zareagowała. Widziałam później na mieściej tego psa trzęsącego się jak w gorączce. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że pies też może dostać udaru słońca. Niestety tzw. dobrzy właściciele psóww często są bezmyślni nie mają podstawowej wiedzy na temat ich pielęgnacji .Mimo wielu audycji jakie pojawiły się w telewizji nadal nasze społeczeństwo ma niewystarczającą wiedzę na temat zwierząt domowychTakich aktów bezmyślności właścicieli psów i kotów wobec swoich ulubieńców można wymienić bardzo wiele. Ja niestety spotykam się z nimi bardzo często.
Dzięki :)
Pozdrawiam :-)
Waldek
Zanim ktokolwiek podejmie decyzję o tym, by mieć kotka, króliczka miniaturkę czy nawet modliszkę, powinien się zdrowo zastanowić nad tym. Każde zwierzę je, czasem choruje i nierzadko wymaga specjalistycznego sprzętu czy karmy, a to wszystko kosztuje. Wyjazd na wakacje, to kolejna sprawa, z którą sporo ludzi nadal sobie nie radzi.
Brak wiedzy na temat hodowli danego gatunku również przynosi opłakane skutki: z tej przyczyny w lesie polskim można spotkać węża boa np. Że już nie wspomnę o plagach niedożywienia czy krzywicy u delikatnych gadów.
Chipowanie i wydawanie paszportów jest dostępne, ale niestety nieobowiązkowe. W naszym urzędzie gminy chipowanie uważają np. za bzdurny pomysł, choć nie wiem dlaczego. Gdyby właściwe służby dzięki temu miały adres właściciela, mogłyby wyciągnąć odpowiednie konsekwencje. A tak... Ci co powinni się tym zajmować, wykręcają się jak mogą, a nieudolni właściciele i właściciele idioci pozostają bezkarni, produkując kolejne bezdomne, nierzadko katowane lub niewłaściwie utrzymywane zwierzęta. Dziękuję Janku Tobie i wszystkim osobom, które zainteresowały się losem SUNI i KICI. Dziękuję także Redakcji Ekologia.pl za tytuł "Blog tygodnia"- mam nadzieję, że przyniesie to dobry skutek i zwierzątka znajdą się w końcu w kochających i mądrych rodzinach.
Piesek na zdjęcieu jest sliczny. Pozdrawiam.