Społeczność
blog.ekologia.pl   Blogerzy   bleblak   Spacer z misiem
16

Spacer z misiem

W mojej malutkiej wsi jest tak sielsko i spokojnie, że aż nic się nie dzieje… zwłaszcza zimą….
Czasem tylko kogut u sąsiada zapieje głośniej, niż zwykle, przerywając uwielbianą przeze mnie ciszę…. To mogłoby trwać wiecznie.

 

Jest jednak coś, co spędza sen z powiek wielu ludziom, co dość często pojawia się w mediach: śmieci. Zbyt często się o tym mówi ? Widocznie nie, skoro problem śmieci, to niekończąca się opowieść, zwłaszcza od momentu topnienia śniegów, kiedy zaczynają być one widoczne niczym przysłowiowe grzyby po deszczu.

Którejś soboty postanawiłam pójść na spacer do lasu, razem z małym misiem. Ten, wybudzony z zimowego snu, nie był specjalnie zadowolony, ale innego wyboru nie miał.

To właśnie pamiątki z naszej podróży:

Miś Odkrywca

Miś Zdobywca

Straszne wiadro, z jeszcze bardziej straszną zawartością: Dysperbit!! Masa asfaltowo-kauczukowa; niby nie jest klasyfikowana jako masa niebezpieczna, ale… „ Nie dopuszczać do przedostawania sie uwolnionego produktu do kanalizacji, wód powierzchniowych i gleby. Zawiadomić odpowiednie władze w przypadku zanieczyszczenia środowiska.” Ponadto brak danych dotyczących toksyczności i ekotoksyczności- nic dodać, nic ująć…

Miś w świątyni koszmaru

Miś kontempluje egzotykę

Czerwony, z wygiętą szyją? Flaming? O fuj, płyn do chłodnicy!

 

Zacny widok dla oczu

Zbliżenie i … wszystko okazało się wielką ściemą…

Obecnie do tego uroczego zakątka, zwożone są okoliczne śmieci. Legalne wysypisko to nie jest, co widać gołym okiem- zero zabezpieczeń. Woda, która się tutaj gromadzi, nie tyle cudnie przykrywa śmieci, co pomaga im wnikać w glebę i swobodnie rozprzestrzeniać się rozkładającym odpadom. Nie jestem już taka pewna, czy kupię marchewkę od tutejszych rolników.

(tutaj nastąpiła przerwa w podróży, bo musieliśmy odkopać samochód, który niemal aż po drzwi, ugrzązł w polnej glinie :D )

Uff… pojechaliśmy dalej. Przypomniałam sobie, że niedaleko jest legalne wysypisko i postanowiłam sprawdzić….

Zakaz wjazdu

Bunt przeciwko zakazom

Jawna walka z zakazem

Kiedyś nadzór byłego wysypiska

Dziś komfortowy zadaszony śmietnik

Miś przygnieciony wątpliwymi wrażeniami

 

Miś porażony pustką , brakiem wyobraźni i kultury

 

Sen zmęczonego i rozczarowanego misia

 

A teraz już poważnie. Zdjęcia zostały zrobione w gminie Rokiciny i Będków k/Tomaszowa Maz., ale pewnie takie obrazki są charakterystyczne dla wielu miejsc, i to nie tylko w naszym kraju. Przypomnijcie sobie, ile takich znalezisk jest w Waszej okolicy, ile razy ktoś z Was widział samochód zatrzymujący się na skraju lasu, z którego ktoś w pośpiechu wyrzucał wór ze śmieciami. A ile razy wściekli, że nie ma na ulicy kosza, wyrzuciliście papierek po marsie czy peta, prosto na chodnik? A ile razy na imprezie wyrzuciliście puszkę po żubrze przez balkon? Niemałą plagą moich okolic są tzw. letnicy, którzy zjeżdżają sobie pogrillować i zostawiają nam w prezencie cały przekrój przemysłu polskiego począwszy od styropianowych tacek umazianych musztardą, poprzez butelki po Hellman`sie, zużyte prezerwatywy i puszki po śledziach. A potem to wszystko wraz z reklamówkami Reala tudzież innych, nie tylko zdobi, ale i odżywia cały ekosystem. Dwa lata temu mieliśmy w lesie niezły wysyp TV, a 3-4 lata wstecz, świńskie zwłoki, niemal przy samej drodze. Z dzieciństwa czasem wraca do mnie obrazek rozdętej krowy płynącej w nurtach okolicznej rzeki. Ludzie…. Się opamiętajcie, proszę

 

 

 

A tak niewiele trzeba zrobić, żeby to zmienić. Pomyślcie, Wasze dzieci, zamiast się w szkole uczyć, chodzą z wychowawcami po okolicy, żeby zbierać to, co tam powywalacie. Z Waszych pól jedzą nie tylko Ci, którym to sprzedajecie- konsumentami jesteście również Wy i Wasi bliscy. Butelki w lesie w czasie suszy- wiadomo jak to się kończy… W wolnym czasie sporo z Was lubi chodzić na spacery.. z psami (ja z kotami chodzę ), z dziećmi… tutaj proszę zerknąć na ostatnie zdjęcie bloga raz jeszcze  Fuj! Ale bez obaw, to mój ukochany bratanek, wszystko było ściśle kontrolowane ;)

Mam zatem kilka propozycji:


  1. Nie ma na Twoim osiedlu czy ulicy kosza? Złóż wizytę administracji lub zróbcie ze znajomymi zrzutkę i kupcie. Możesz też zrobić sąsiedzką imprezę i konkursy z nagrodami- za zbicie kosza z desek czy umocowanie finezyjnie zdobionego starego wiadra na drewnianym kołku, butelka pepsi lub nowy młotek z Castoramy.
  1. Nie ma kosza na przystanku, na ulicy ? Uczyń miejsce dla śmiecia w Twojej kieszeni i przetransportuj go do kubła stojącego w Twoim domu.
  1. Podpisuj umowy z firmami utylizacyjnymi- wszelkie odpady Twojej domowej i przydomowej produkcji masz z głowy.
  1. Nie chcesz żadnych umów? Szukaj legalnych wysypisk śmieci, o ile w Twojej okolicy jeszcze są; wykaz z 2006 roku, innego niestety nie znalazłam: http://www.mos.gov.pl/g2/big/2009_07/cc9f3a5f220a843fd7f340b6a47fa8a9.pdf
  1. Nie wiesz co zrobić ze szklanymi butelkami? Oddaj je do skupu.
  1. Nie chce Ci się pójść do skupu? Nie opłaca się odpalić samochodu? Oddaj flaszki komuś, kto chętnie się nimi zajmie- popytaj, na pewno kogoś znajdziesz.
  1. Zauważyłeś, że ktoś wyrzuca śmieci z samochodu- łap za długopis albo za komórę i zanotuj nr tablicy rejestracyjnej- zgłoś na policji.
  1. Jesteś duszą towarzystwa, uwielbia Cię cała wieś, ulica, miasto, Polska, świat… zabierz głos, nie musisz się bać, powiedz: zacny bracie/miła sąsiadko, w ogień za Tobą pójdę, jeno nie rzucaj pod balkon torebek po herbacie, pozwól, że zrobimy zrzutę sąsiedzką i zawieziemy w miłej przyjaznej atmosferze butelki do skupu, a potem na kawę Cię zaproszę

Zapowiada się zatem zgodnie z moimi propozycjami miło, sympatycznie, a przede wszystkim czysto. Wiosnę czuć w powietrzu…

Panie i Panowie, sąsiedzi, koledzy, urzędnicy, do dzieła

Zapraszam wszystkich do dyskusji na temat naszej kultury, a w zasadzie jej braku.

Ten wpis czytano 2637 razy.
Podobno nowa ustawa wszystko to zmieni. Wierzę, że liczba zaśmieconych lasów i rowów się zmniejszy, choć wątpię, że stanie się to wszędzie i ze wszystkim. TV z lasów, lodówki raczej nie znikną, bo ludzie będą nadal woleli wywalić gdzieś po drodze, niż dowieźć do tych specjalnie wyznaczonych punktów.
Marlena - Sobota, 23 Luty 2013 19:07
Znam ten problem. W latach 90 przy drodze na pociąg (trzykilometrowy pas drogi bez domó, tylko pola) leżało wszystko od kineskopów po świńskie głowy. Potem było lepiej, teraz są przy drodze śmieci mniejszego kalibru: butelki, opakowania po jedzeniu, kremach, butach, środkach ochrony roślin, środkach czystości, butelki, puszki po napojach. Ważny temat poruszyłaś. Ludzie wyrzucają śmieci tak, że nie wiadomo kto i kiedy. Robią to w nocy albo wyrzucają z samochodu. Jest karteczka na drzewie, pisze, żeby nie wyrzucać smieci przy drodze, pod drzewem leży pełno opakowań i butelek. Co można z tym zrobić, jak wyrzucają tak, że nikt nie widzi kiedy? Jednego dnia jest czysto, drugiego leży siatka ze śmieciami.
Asiunia - Sobota, 23 Luty 2013 16:13
Coś może być dobre, może być złe, ale może również tak istnieć, jak i nie istnieć: drzewo jest lub go nie ma, tak więc kultura jest, albo nie istnieje. A przyznam, że określenie "zła" lub "dobra" kultura słyszę po raz pierwszy. Mniejsza z tym, po prostu nie widzę powodu dla którego należałoby tę kwestię roztrząsać pod tym właśnie blogiem. Pisząc o braku kultury wyraziłam się w moim przekonaniu dość subtelnie, ale tak w duchu, uważam takie zachowania za zwykłe chamstwo i tyle. Zresztą zwał, jak zwał, przecież nie nazewnictwo jest tu problemem.
Blog był pracą konkursową i dlatego m.in. znalazł się tutaj.
Marlena - Sobota, 21 Maj 2011 17:20
Teraz wracam do blogu i jego tematu :-). Ciekawie i dowcipnie opowiedziane. Myślę, że nas nie trzeba przekonywać do zachowania czystości bliżej i też dalej od nas, bo Użytkownicy tego Portalu cenią sobie uroki środowiska i doceniają służącą jemu czystość. I bez złośliwości dodam, że zapewne mało niemiłośników przyrody ( abo i wcale) zagląda do tego Portalu. Dopiero coś takiego zamieszczanego w nieskończoność w prasie lokalnej może zaowocować zmianą zachowań, bo niezmiernie trudno zmienić przyzwyczajenia przeciętnego Polaka.
Waldemar - Wtorek, 10 Maj 2011 12:46
Wydaje mi się, że określenie "brak kultury" jest błędnie używane. To o czym tutaj wspomniałaś, nazwałbym złą (brzydką) kulturą, bo wszelkie ludzkie zachowania tworzą kulturę jako taką. To mi przypomina, wielu zapewne znane, powiedzonko: "obojętnie jak się zachowujesz, ale się zachowuj" ! Więc nie używajmy słowa "kultura" jako odpowiednika tylko dobrej kultury, tak samo, jak "zachowuj się" dla określenia tylko dobrego zachowania :-).
Pozdrawiam
Waldemar - Wtorek, 10 Maj 2011 12:14
Nie zdradzę o czym będzie następny. Ale jest już w planie. Zabiorę się za niego zaraz po tym, jak skończę pisać artykuł.
Marlena - Sobota, 26 Luty 2011 17:00
Bardzo dobry blog napisałaś: mądry i ciekawie zilustrowany, już czekam na następny, tylko żeby nie było o pająkach :o((
Ewa - Sobota, 26 Luty 2011 16:21
Bardzo dziekuje za odpowiedz
.Kamil - Poniedziałek, 21 Luty 2011 20:23
Edwardzie, tutaj, na Ekologii.pl, na pewno nie zobaczą, bo użytkownicy tego portalu szanują naturę. Jest jednak nadzieja, że zobaczą to na innym forum. Czy to coś w nich zmieni? Tego nie wiem. Ale trzeba wierzyć i myśleć pozytywnie. Apropos śmieci przy drogach w okolicy Twojej gminy... może warto, kiedy o tym piszesz, podać jednak przybliżoną lokalizację, żeby Ci co powinni o tym wiedzieć, byli uświadomieni. Mam na myśli również tych, którzy być może w jakiś sposób mogliby pomóc, zwłaszcza jeśli problem jest na tak olbrzymią skalę. Surowe kary finansowe rzeczywiście powinny pomóc i tutaj polecam koncepcję Jana (kilka komentarzy niżej). Bo faktycznie co z tego, że ukarzemy zwykłego Kowalskiego, jak przyjdzie z butelkami po piwie Ixiński, myśląc, że jemu akurat się uda. A tak, mandacik dla sołtysa np czy wójta i od razu postara się o właściwy nadzór i organizację. Bardzo Ci dziękuję, że podzieliłeś się z nami swoimi refleksjami i napisałeś tak obszerny i rzeczowy komentarz :)) A co do BLEBLAK, to ma on swoją rzeczywistą etymologię i oczywiście nie wiąże się z ekologią :D Pochodzi od słowa "BŁEBŁACZ", które również sobie wymyśliłam i pewnie niewiele to zresztą wyjaśnia. BŁEBŁACZ jednak, to bohater mojej bajki z czasów szkoły średniej. Także absolutnie mnie nie uraziłeś. Miło mi, że zwróciłeś na to uwagę :)
Marlena - Poniedziałek, 21 Luty 2011 18:32
Zatem specjalnie dla Ciebie w wolnej chwili dorzucę coś o wandalizmie, ale to co zapowiadam, będzie zupełnie inne. Mam nadzieję, że miło Cię zaskoczę. Pozdrawiam Kamilu :)
Marlena - Niedziela, 20 Luty 2011 18:03
Oczywiście, że nie pierwszy i ostatni. Zdjęcia już są, teraz tylko tekst i wpis. Nie powiem o czym to będzie, tyle tylko, że to mój ulubiony temat :)
Marlena - Niedziela, 20 Luty 2011 17:38
Oj... nie spodziewałam się tak zacnej krytyki :) Kiedyś bardzo lubiłam pisać, teraz staram się do tego wrócić i doszłam do wniosku, że to jest dobre miejsce, by tutaj coś rozpocząć. Problem śmieci podejrzewam będzie istniał, dopóki będą istnieli ludzie, ale dobrze by było doprowadzić do takiego momentu, w którym staną się oni znaczącą mniejszością. Ja robiąc zdjęcia do tego tematu, szukałam formy i jakiegoś pomysłu, który zachęciłby do czytania czy oglądania, zwłaszcza, że śmieci do zbyt fotogenicznych nie należą. I to wcale nie było proste, podobnie jak napisanie tekstu. Założyłam sobie, że musi to chwycić od razu i zainteresować na tyle, by czytelnik dotrwał przynajmniej do połowy tekstu, który jest już po ostatnim zdjęciu. Zależy mi na tym, żeby choć garstce ludzi pokazać, że w prosty sposób można zmienić taki stan rzeczy. Ludzie nie lubią zbytnio czytać pogadanek ekologicznych przypominających tekst ze szkolnego podręcznika. Czego dzieci nie uczą się w domu, uczą się poza nim. Tyle, że poza domem najchętniej uczą się złych rzeczy. Zawsze jednak jest szansa, że spotkają na swojej drodze ludzi, którzy wpoją im szacunek do otoczenia- tutaj mam na myśli Ciebie i Twojego syna :) 
Marlena - Piątek, 18 Luty 2011 22:52
Temat bardzo fajnie, mądrze i dobrze ujęty. Tekst wstępu napisany zabawnym językiem wprost zaprasza do czytania dalej. Dalej zaciekawia coraz bardziej, bo za ładnie zrobionymi, kolorowymi zdjęciami kryje się sensacja! I znów te śmieci! Miś na oparach z chemii... - ciekawy pomysł i zdjęcie obrazowe ekstra!!! Ileż to już było tutaj zdjęć i blogów na ten temat, ale to wszystko za mało. Tak myślę, że w tym temacie końca nie będzie, bo wyrzucanie po sobie śmieci należy również do kultury osobistej, a z tym wielokrotnie nie jest O.K. Dodatkowo utrudnienie stanowi w wielu miejscach brak wysypiska lub koszy na śmieci - to również utrudnia utrzymanie porządku. Mam duży ogród, który od południa i północy dochodzi do rowu i osiedlowych ulic. Niestety co jakiś czas za ogrodzenie wrzucane są butelki lub puszki po napojach, a w rowie jest ich jeszcze więcej. Może Ci co to robią myślą, że one zgniją jak obumarłe części roślin i na wiosnę już ich tu nie będzie? Co roku nie mogę się nadziwić temu zjawisku, ale co tu dożo gadać. Czasami do mojego Michała przychodziły dzieci z sąsiednich okolic - po takich wizytach na ogrodzie znajdowałam wiele śmieci w tym najczęściej plastikowe butelki albo puszki po napojach.. jeśli dorwałam takiego szkraba jeszcze na ogrodzie - wskazywałam mu gdzie jest koszt, a innym razem Michał musiał wszystko posprzątać po kolegach i koleżankach - cóż kiedy się bawi z nimi, musi zwracać uwagę również na to co oni robią i ich upomnieć jeśli śmiecą. Podobnie dzieci zza płotu z domku tuz obok naszego - podczas zabawy z kolegami lubią pozbywać się puszek i butelek - najlepiej rzucić je za tuje - prosto do mojego ogrodu... Właściwie, to gdzie takie dzieci powinny uczyć się prawidłowego zachowania i kultury jeśli w domu się nie nauczyły?   
Renata Zarzycka - Piątek, 18 Luty 2011 15:11
Podeślij mi zatem link, to sobie zerknę.
Marlena - Piątek, 18 Luty 2011 11:18
O tym nie pomyślałam. Człowiek nie uczy się na błędach innych ludzi, więc jest duże prawdopodobieństwo, że nauczkę miałby tylko ten, który zapłacił. Zatem sołtysa do paki- jestem za :)))
Marlena - Piątek, 18 Luty 2011 00:11
"Człowiek prawie wszędzie jest taki sam."
I to jest smutne niestety; choć ja zawsze naiwnie wierzę, że może będzie lepiej. U mnie jest trochę ludzi, którzy nie tylko przestrzegają pewnych zasad, ale i próbują egzekwować od innych. Był przypadek, kiedy ktoś przyłapał faceta wyrzucającego w lesie jakieś domowe śmieci i zgłosił to w Urzędzie Gminy. Tamci pogonili go potem do sprzątania lasu. I wysprzątał :D

"A jeśli prawo jest martwe, z powodu braku egzekucji to jest obraz., jaki pokazałaś.
Poza-tym to jest w narodzie. Cwaniactwo, brak odpowiedzialności,itd. Znam wies gdzie ludzie nielegalnie odpływ ścieków do rowu melioracyjnego zrobili. Może jakby odpowiedzialność zbiorową zrobić dla wsi .........
Np. Policja znajduje worek ze śmieciami - sołtys na 30 dni do paki , albo 30 dni darmowego sprzątania lasu. Jestem pewien że sam by postawił ,,bojówkarzy,, na skraju lasu żeby pilnowali porządku."
Myślę, że masz rację. Choć może pomogłoby nawet, gdyby od zwykłego cywila egzekwowano odpowiedzialność przy pomocy stosownej grzywny. Zapłaciłby raz i drugi, to by mu się odechciało. U nas generalnie wszyscy muszą podpisywać umowę z firmą utylizacyjną, albo okazywać się kwitami z wysypiska, ale np. letnicy nie mają żadnych obowiązków. A jaki problem, żeby w sezonie też płacili za wywóz śmieci? W moim przekonaniu żaden. Zresztą, gdyby mieli choć trochę kultury w sobie, zabieraliby raz w tygodniu, kiedy i tak jadą uzupełnić zapasy do jakiegoś marketu, woreczek ze śmieciami do swojego osiedlowego zsypu.

Oj, problem z psimi kupami, to już dla mnie w ogóle kosmos. Nie pojmuję tego wcale. Właściciel, który nie sprząta po swoim psie, pewnie nigdy nie miał przyjemności wejść w takie kupsko. M.in. dlatego cieszę się, że się z miasta wyprowadziłam i nie muszę walczyć z tymi smrodkami.
Marlena - Czwartek, 17 Luty 2011 23:54